Na zamówienie resortu obrony narodowej powstały dwie ekspertyzy o sytuacji polskiej misji: polityczna i wojskowa. W najbliższym czasie z dokumentami ma się zapoznać premier Donald Tusk.

Jakie wnioski płyną z ekspertyz zamówionych przez MON? Doradca ministra obrony, prof. Roman Kuźniar, nie ukrywa: "Jesteśmy w fazie uważnego przyglądania się operacji w Afganistanie, która wyraźnie brnie w ślepy zaułek i nie spełnia naszych oczekiwań".

Debaty nad terminem wycofania wojsk z Afganistanu toczą się już w Kanadzie, Holandii i we Włoszech. Czy Polska pójdzie w ślady europejskich sojuszników? Na razie Klich zamierza złożyć wniosek do Rady Ministrów o przedłużenie misji polskiego kontyngentu od 13 października na kilka najbliższych miesięcy w tej samej liczbie, jak dotychczas: 2200 żołnierzy.

Czy to oznacza, że już na wiosnę liczebność kontyngentu może się zmniejszyć? "Bez komentarza" - ucina Klich.

A kiedy polskie wojsko powinno Afganistan opuścić definitywnie?

Zdaniem prof. Kuźniara najważniejsze pytanie to kwestia, dlaczego jesteśmy w impasie, mając tak gigantyczną przewagę operacyjną i wojskową. W Afganistanie sojusznicy dysponują 100-tys. siłami NATO, armią afgańską i policją. Liczebność talibów to według różnych szacunków 15-20 tysięcy.

Zdaniem resortu obecnie, we wrześniu, zagrożenie jest mniejsze niż w poprzednich czterech miesiącach. Resort zakłada, że taka sytuacja utrzyma się kilka miesięcy. Do zmiany może dojść w marcu, kiedy talibowie odbudują swój potencjał.

Według Klicha koniec roku to dobry moment, by na poziomie zarówno NATO, jak i UE przyjąć nową strategię całej misji.

Co to oznacza? Zdaniem Kuźniara konieczność pilnego przejęcia inicjatywy przez polityków.

Czytaj więcej: Dziennik.pl

Zuzanna Dąbrowska, Iwona Dudzik