Polski Związek Piłki Nożnej domaga się od Moniki Olejnik przeprosin za to, że we wtorkowym programie "Kropka nad i" nazwała ludzi związanych z PZPN "prostakami". "Moje postępowanie mieści się w granicach krytyki działań władz PZPN" - uważa Olejnik.

"Jesteśmy zbulwersowani faktem, że dziennikarka, mająca tak długie i bogate doświadczenie zawodowe, w bezkarny sposób obraża środowisko piłkarskie, tj. kluby, działaczy, zawodników reprezentacji Polski, pracowników oraz zarząd PZPN. Przekroczyła wszelkie granice dobrego smaku, nazywając ludzi związanych z PZPN "prostakami". Dlatego też Zarząd PZPN domaga się publicznych przeprosin podczas jednego z najbliższych wydań programu "Kropka nad i". W przeciwnym razie skierujemy sprawę do sądu, gdzie będziemy walczyć o nasze dobre imię" - napisano w oficjalnym komunikacie podpisanym przez prezesa PZPN Grzegorza Lato.

Olejnik we wtorkowym programie na stwierdzenie ministra sportu i turystyki Mirosława Drzewieckiego, iż były trener piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakker miał problemy z komunikowaniem się z PZPN, spytała: "może z takimi prostakami trudno się komunikować?".