Kapitan zginął, próbując zabić snajpera

12 sierpnia 2009

To była prawdziwa bitwa. Raport Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych opisuje okoliczności śmierci polskiego żołnierza w Afganistanie. Okazuje się, że kapitan Daniel Ambroziński zginął, gdy próbował zlikwidować snajpera talibów strzelającego do niego i jego kolegów.


Dowództwo Operacyjne wyjaśnia, że patrol, w czasie którego zginął Polak, był częścią trwającej w dystrykcie Ajristan od miesiąca operacji "Over the top". "Jej głównym celem jest wsparcie Afgańskich Sił Bezpieczeństwa w zapewnieniu względnej stabilizacji przed planowanymi wyborami prezydenckimi" - wyjaśniają wojskowi. Jednym z jej elementów są właśnie patrole rozpoznawcze.Akcja nie jest łatwa. Z uwagi na położenie nie można używać sprzętu bojowego, m.in. śmigłowców.

"Występują tam liczne załomy skalne oraz tereny pokryte zaroślami, stwarzających możliwość organizowania zasadzek i jednocześnie utrudniającymi lokalizację przeciwnika" - czytamy w raporcie.W poniedziałkowym patrolu brało udział 12 Polaków, 25 wojskowych afgańskich i 25 tamtejszych policjantów. Jak podaje raport, "głównym zadaniem patrolu było sprawdzenie rejonu prawdopodobnego składowania broni i materiałów wybuchowych".Wojskowi zdążyli przejść przez miejscowość Usmankhel, przeprawili się przez strumień i dotarli na skraj lasu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.