Od dziś ostatni poborowi idą do cywila. Stołeczny garnizon opuści 187 żołnierzy. I tu rozpacz: może zabraknąć tradycyjnych chust, bo... rezerwistów zwolniono za szybko - pisze "Życie Warszawy".

W zeszłym roku barwnie wyszywane chusty miał mniej więcej co trzeci żołnierz - rezerwista. Tym razem tradycyjnych ozdób będzie zapewne mniej. O tym, że wychodzą do cywila, żołnierze dowiedzieli się zaledwie 2 - 3 tygodnie temu. "U nas na 56 chłopa, żaden nie będzie miał chusty" - żali się anonimowo gazecie jeden z wojskowych, służących w Warszawie.

Kiedyś chusty robione były przez żołnierzy całe tygodnie

Teraz się je po prostu kupuje, ale ma to też swoje minusy. Zamawiać je trzeba nawet z miesięcznym wyprzedzeniem, a ponadto dla wielu wydatek rzędu 300 zł jest zbyt duży - czytamy w środowym "Życiu Warszawy".