6 kwietnia w tym mieście i okolicach zginęło w rezultacie wstrząsów prawie 300 osób, a ponad 60 tysięcy pozostało bez dachu nad głową.
"Organizujemy letnie wakacje nad Adriatykiem i szukamy rejsów po Morzu Śródziemnym, gdzie planujemy wysłać całe rodziny z dziećmi" - oświadczył szef rządu podczas swej kolejnej od trzęsienia ziemi wizyty w L'Aquili.
W miasteczkach namiotowych wokół tego miasta i bardziej odległych rejonach wciąż przebywają 63 tysiące ludzi. Tymczasem 53 procent domów uznano po kontrolach nadzoru budowlanego za nadające się do zamieszkania.
"Ludzie nie mają jednak odwagi wrócić do domów, ponieważ wtórne wstrząsy sejsmiczne nie ustają i nikt nie ma też odwagi, by ich do tego nakłonić" - przyznał premier Berlusconi.
Na konferencji prasowej szef rządu poinformował również, że szefowie państw i rządów krajów G8, którzy w lipcu przybędą do L'Aquili na spotkanie na szczycie, będą nocować na terenie koszar Gwardii Finansowej w tym mieście.