Hiszpański Sąd Najwyższy nie będzie już mógł rozpatrywać spraw karnych z tytułu przestępstw dokonanych w innych państwach, o ile ofiarami takich czynów nie byli obywatele Hiszpanii - postanowił we wtorek hiszpański parlament.

Ograniczenie zagranicznych kompetencji wymiaru sprawiedliwości uchwalono większością 339 do zaledwie 8 głosów, co jest efektem politycznego porozumienia rządzących socjalistów z opozycyjną konserwatywną Partią Ludową.

Prowadzenie postępowań sądowych o naruszanie praw człowieka w różnych krajach - na przykład w Strefie Gazy i w amerykańskiej bazie Guantanamo - było dla Hiszpanii źródłem licznych kłopotów dyplomatycznych. Decyzja parlamentu zawiesza 14 procesów, toczących się do tej pory przed Sądem Najwyższym z tytułu skarg z ośmiu krajów. Żadna z tych spraw nie dotyczy obywateli hiszpańskich.

"Nie możemy stać się światowym żandarmem prawnym" - ostrzegł niedawno prezes Sądu Najwyższego Carlos Divar. Najbardziej znane są w tym kontekście działania sędziego Baltasara Garzona, który w 1998 roku doprowadził do aresztowania w Wielkiej Brytanii byłego wojskowego dyktatora Chile Augusto Pinocheta i podejmował podobne kroki wobec junty argentyńskiej.