Centralne Biuro Antykorupcyjne odnotowało w 2008 r. najlepsze wyniki w swojej trzyletniej historii i to pomimo tego, że rząd Donalda Tuska przyciął budżet biura o 12 mln zł. "Dziennik" dotarł do raportu podsumowującego działalność CBA w minionym roku.

- "Prowadziliśmy 670 postępowań i operacji, to jest ponad dwukrotnie więcej niż rok wcześniej" - wylicza raport. Agenci CBA interesowali się głównie urzędnikami rządowymi i samorządowymi. Dotyczyła ich ponad jedna trzecia prowadzonych spraw. Spore zainteresowanie CBA budzili też lekarze i pracownicy służby zdrowia - dotyczyło ich 16 proc. śledztw. Biuro antykorupcyjne chętnie pod lupę brało też organy ścigania i wymiar sprawiedliwości.

W raporcie znajduje się ranking śledztw, z których dumne jest CBA. Na pierwszym miejscu w kategorii postępowań przeciwko urzędnikom jest sprawa Jacka Karnowskiego, podejrzanego o korupcję prezydenta Sopotu. Drugie miejsce zajmuje samorządowa afera z mieszkaniami w Szczecinie. Na trzecim są podejrzewani o korupcję dyrektorzy Lasów Państwowych z rozdania PiS.

Szczególnym polem aktywności CBA była w ub. roku walka z korupcją w piłce nożnej. Agenci biura zatrzymali aż 69 trenerów, działaczy i piłkarzy. Podejrzani usłyszeli ponad pół tysiąca zarzutów.