Kosiniak-Kamysz powiedział w TVN24, że prostym rozwiązaniem skutkującym przesunięciem terminu wyborów prezydenckich jest zastosowanie mechanizmów opisanych w konstytucji, czyli wprowadzenie stanu klęski żywiołowej.

Prezes PSL dodał, że przesunięcie wyborów o rok byłoby dobrym rozwiązaniem. "Stąd wyciągnięta ręka do Jarosława Gowina, która szuka rozwiązania i tego mu na pewno nie można odmówić. Miejmy nadzieję, że to będzie skuteczne poszukiwanie i jego posłowie zagłosują najpierw za odrzuceniem korespondencyjnego głosowania" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Ocenił, że rzeczą kluczową jest złożenie deklaracji w kwestii tego, jak zagłosuje cała formacja Gowina - Porozumienie. "My możemy rozmawiać, ja jestem gotowy na takie rozmowy, gotowy jest Paweł Kukiz na takie rozmowy, ale moim zdaniem powinna być deklaracja: nie popiera Porozumienie tych rozwiązań o korespondencyjnym głosowaniu" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Reklama

Ustawa zakładająca, że wybory prezydenckie 2020 r. odbędą się wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego jest teraz w Senacie. Senat przekaże swoje stanowisko Sejmowi; jeśli Senat odrzuci ustawę lub zaproponuje do niej poprawki, w Sejmie odbędzie się głosowanie.

Zwracał uwagę, że aby odrzucić ustawę o głosowaniu korespondencyjnym nie wystarczy tylko kilka głosów posłów Porozumienia, ponieważ będzie to za mało. "To będzie kluczowe i wtedy otwiera się przestrzeń do dalszej dyskusji" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

"My w tym tygodniu spotkamy się też z premierem Gowinem, żeby te kwestie przedyskutować i pewnie wtedy będzie można odpowiedzieć na więcej szczegółów" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Jarosław Gowin rozpoczął w poniedziałek cykl konsultacji z przedstawicielami klubów parlamentarnych na temat postulowanej przez Porozumienie zmiany konstytucji zakładającej, że obecna kadencja prezydenta trwałaby siedm lat. Dzięki takiemu rozwiązaniu wybory prezydenckie miałyby się odbyć za dwa lata, a Andrzej Duda nie ubiegałby się o reelekcję. Na początku kwietnia Porozumienie złożyło projekt nowelizacji konstytucji w tej sprawie. Pod dokumentem podpisali się też posłowie PiS, m.in. prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński i premier Mateusz Morawiecki.

W poniedziałek Gowin rozmawiał z liderem PO Borysem Budką, w rozmowie wzięli udział też m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska i marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Budka powiedział po spotkaniu, że ustalono na nim, że wybory prezydenckie powinna przeprowadzać PKW, a nie rząd, czy Poczta Polska, bo to warunek, by były one przeprowadzone uczciwie i zgodnie z konstytucją. (PAP)

autor: Karol Kostrzewa