Podczas sobotniej konferencji główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas poinformował, że w Polsce nadal nie ma żadnego potwierdzonego przypadku choroby wywołanej koronawirusem.

"Jeżeli tylko się pojawi, natychmiast będziemy informować o tym wszystkie media. Nie można takiej sprawy ukryć. Nie wiem, komu przyszło do głowy, że rząd chce ukrywać sytuację związaną z zagrożeniem epidemicznym. Jest to absolutnie niemożliwe" - powiedział.

Podkreślił, że "rzetelna, prawdziwa informacja to informacja, która jest prawdziwym lekarstwem na tego wirusa, który mam nadzieję do Polski nie dotrze". Jednocześnie przyznał, że prawdopodobnie taki przypadek będzie miał miejsce.

Reklama

"Potrafimy go leczyć, chociaż nie mamy leków - leczymy objawowo i to wszyscy lekarze w Polsce potrafią. Pacjenci mają być leczeni w wyspecjalizowanych ośrodkach, to są ośrodki leczenia chorób zakaźnych" - zapewnił. Przypomniał, że diagnostyka takich osób powinna odbywać się w szpitalach zakaźnych, a nie na SOR-ach lub Izbach Przyjęć.

"Ten wirus wymaga rozsądku, wiedzy i odpowiedzialności każdego obywatela. Nie ma na niego lekarstwa, ale też nie ma potrzeby bać się nadmiernie. W 80 proc. przebiega gładko. Czasami jest tak, że nie ma żadnych objawów i być może mamy go w tej chwili w Polsce, ale ludzie nie mają objawów. Mamy możliwości diagnostyczne, które są całkiem szerokie w tej chwili" - zapewnił.