Umowę o zakupie przez Polskę od USA 32 samolotów bojowych piątej generacji podpisze w piątek w Dęblinie szef MON Mariusz Błaszczak. W uroczystości wezmą udział zwierzchnik sił zbrojnych, prezydent Andrzej Duda i ambasador USA Georgette Mosbacher.

F-35 jest określany jako samolot piątej generacji ze względu na wielozadaniowość, obniżoną wykrywalność przez radary - dzięki specjalnemu kształtowi kadłuba, mieszczącego zamknięte komory na uzbrojenie, skrzydeł i usterzenia oraz rozbudowane zdolności do odbierania i dostarczania informacji innym systemom uzbrojenia.

Wartość kontraktu - jak podało MON - to 4,6 mld dolarów. Według producenta – koncernu Lockheed Martin - pierwsze maszyny służyłyby do szkolenia w USA, w Polsce znalazłyby się w 2026 roku.

Reklama

Zapowiedź zakupu samolotu piątej generacji znalazła się w przedstawionej w maju 2017 r. koncepcji obronnej RP. Prace nad wprowadzeniem F-35 w ramach programu Harpia przyspieszono w 2018 roku po serii awarii, wypadków i katastrofie myśliwców MiG-29.

W najnowszym planie modernizacji technicznej, przygotowanym na lata 2021-35, zapowiedziano nie tylko zakup samolotów piątej generacji, ale i współdziałających z nimi rozpoznawczych i bojowych dronów.

O przygotowanie oferty 32 samolotów F-35, Polska wystąpiła do USA w maju ubiegłego roku; we wrześniu Kongres wyraził zgodę na ich sprzedaż Polsce.

F-35 produkowany przez koncern Lockheed Martin i jego dostawców wśród których są Northrop Grumman i BAE Systems, został wybrany w 2001 r. jako zwycięska konstrukcja w programie wspólnego myśliwca uderzeniowego – Joint Strike Fighter, JSF – który miał zastąpić wiele typów maszyn myśliwskich, uderzeniowych i wielozadaniowych w siłach powietrznych, marynarce i piechocie morskiej. Polska zakupi samoloty w wersji A – konwencjonalnego startu i lądowania.

F-35 poza Stanami Zjednoczonymi wybrały m.in.: Australia, Belgia, Izrael, Japonia i Wielka Brytania. Dotychczas dostarczono ponad 490 maszyn.