Reklama

Poseł PO-KO poinformował, że wraz z innymi członkami komisji Genowefą Tokarską (PSL-KP) i Mirosławem Pampuchem (PO-KO) przygotował do raportu zdanie odrębne, które - jak zaznacza - pokazuje "to, co się działo przez ten nieco ponad rok, na komisji ds. VAT". "Powinien być przedstawiany zgodnie z ustawą o komisji śledczej przez sprawozdawcę komisji, którym jak domniemuje, będzie pan przewodniczący, wspólnie z raportem komisji również powinno być przedstawione nasze zdanie odrębne w tej sprawie" - powiedział.

Ocenił, że raport komisji przygotowany przez przewodniczącego Horałę to "zamówienie polityczne nie oddające tego, co się działo przez osiem lat, kiedy rządziła Platforma Obywatelska i PSL".

Konwiński pytany, jakie wnioski płyną z raportu przygotowanego przez opozycję, odpowiedział: "Podejmowaliśmy szereg działań uszczelniających system podatkowy w Polsce".

Przyznał, że zdanie odrębne przygotowane przez opozycje pokazuje okoliczności, w których działał rząd PO-PSL i jak wówczas zachowywała się ws. zmian w prawie ówczesna opozycja, która - jak zaznaczył - "większość tych zmian uszczelniających system podatkowy jednak nie popierała".

"Żeby problem dokładnie zbadać, należałoby badać go bez ograniczeń czasowych, czyli nie tylko lata 2008-2015, ale szerzej" - podkreślił. "Według kontroli skarbowej np. w 2006 roku luka w podatku VAT była wyższa niż w 2007, 2008, 2009 i 2010 roku, ale tego okresu wcześniejszego oczywiście komisja nie badała" - podkreślił.

Konwiński mówił także, że obecnie dynamika wpływów z podatku VAT jest niższa wzrost PKB. "To pokazuje, że problem z luką istnieje cały czas i przed rządami Platformy Obywatelskiej i PSL i po naszych rządach w tej chwili, kiedy rządzi PiS" - ocenił.

Podkreślił także, że przed komisją nie stanął minister koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński, który był szefem CBA. "Moim zdaniem, zdaniem przedstawicieli opozycji w komisji, to jest ewidentne chronienie wiceprezesa PiS-u bojąc się o jakość jego zeznań" - mówił.

Pytany, jak ocenia szansę postawienia przed Trybunałem Stanu byłych premierów Donalda Tuska i Ewy Kopacz oraz ministrów finansów za czasów PO-PSL, o co wnioskuje przewodniczący Horała, powiedział: "Moim zdaniem 13 października PiS przegra wybory i nie będzie mowy o tym, żeby PiS kogokolwiek przed jakimkolwiek trybunałem stawiał".