Europosłanka PO Róża Thun poinformowała w niedzielę, że jest gotowa na to, aby kandydować w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego, jednak decyzję o tym podejmie Koalicja Europejska. "Jestem gotowa również liderować liście z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego" – dodała.

Podczas konferencji prasowej w Kielcach Thun odniosła się do sobotniej konwencji SLD, podczas której delegaci zdecydowali o tym, aby w tegorocznych wyborach do PE partia wystartowała z list Koalicji Europejskiej. "Dzisiaj są takie trudne czasy, że moim hasłem jest +demokraci wszelkich maści, łączcie się+. My musimy, ludzie dla których najważniejszych jest przestrzeganie prawa, demokracja, chronienie ciągle naszej młodej demokracji, mocne członkostwo w UE (…), wszyscy ludzie, którzy poważnie to traktują, muszą walczyć o to wspólnie" – podkreśliła.

Thun przekazała również, że obecnie w PE trwają prace nad przygotowaniem głównych linii budżetu, który uchwalony zostanie już w nowej kadencji. "Nasze stanowisko Europejskiej Partii Ludowej, do której należą PO i PSL, jest takie, że w kluczowych obszarach polityki UE sprzeciwiliśmy się skutecznie cięciom, nie będzie tam cięć. Taka jest propozycja PE, jeszcze dosyć długa droga przed nami. Ponadto, wsparcie dla uboższych regionów – nie będą dostawać mniej pieniędzy, wspólna polityka rolna, europejski fundusz społeczny oraz inicjatywa na rzecz zatrudnienia ludzi młodych zostaną na tym (samym) poziomie" – wyliczała europosłanka.

Reklama

Jak podkreśliła, udało się również obronić zapisy, w których cięcia spowodowane były brexitem, przez co nie będą się one dokonywały kosztem polityki spójności, której Polska jest jednym z największych beneficjentów. "Sukcesem naszym jest to, że udało nam się przeforsować podwyższenie budżetu unijnego i doprowadziliśmy w propozycji PE, aby podwyższenie budżetu było do 1,3 proc. dochodu narodowego bruttu" – dodała Thun.

Zaznaczyła, że środki udało się zwiększyć m.in. na program badawczy "Horyzont Europa", finansowanie infrastruktury transportowej małych i średnich przedsiębiorstw, walkę z bezrobociem wśród młodzieży, potrojony został również program Erasmus.

"Obawiam się bardzo, że nie uda nam się uniknąć wprowadzenia możliwości zawieszenia, albo zamrożenia jak kto woli, środków unijnych w sytuacji nieprzestrzegania praworządności przez rządy państw członkowskich" – mówiła Thun.

Dodała, że bardzo dużym sukcesem jest to, że środki z UE nie będą przepadały, a będą jedynie zamrożone do czasu, gdy rząd nie wycofa się z łamania prawa. "My się będziemy starali, żeby to zamrożenie, czy zawieszenie, nie dotykało samych beneficjentów funduszy i tam w budżecie jest taki zapis, tych liniach, które wyznaczył PE, że jeżeli pieniądze będą zamrożone i miałby przez to cierpieć ostateczny beneficjent, to te płatności muszą być realizowane z budżetów krajowych" – podkreśliła europosłanka.

Róża Thun w Parlamencie Europejskim zasiada od 2009 r. Wcześniej, przez cztery lata pełniła funkcję dyrektora Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce. W przeszłości była m.in. prezesem Polskiej Fundacji im. Roberta Schumana oraz zasiadała w radzie gminy Warszawa-Centrum.

Wybory do PE zaplanowano w Polsce na 26 maja; na jesieni odbędą się wybory do Sejmu i Senatu.