Święcicki przekazał podczas konferencji prasowej, że przesłał w czwartek pismo do premiera Mateusza Morawieckiego z pytaniem "na czym polega kontrola Prezesa Rady Ministrów nad ministrem Ziobro". Jego zdaniem szef MS roztoczył "parasol ochronny" nad senatorem Grzegorzem Biereckim przy badaniu sprawy SKOK-u Wołomin.

Jak zaznaczył Święcicki, zarzuty w tym śledztwie usłyszeli urzędnicy Komisji Nadzoru Finansowego, którzy wykryli nieprawidłowości, podczas gdy to Bierecki, jego zdaniem, jest winien bardzo wielu zaniedbań". "Trwa zemsta pana Biereckiego robiona rękami ministra Ziobry nad tymi rzetelnymi urzędnikami, którzy rozpracowali aferę SKOK-u" - oświadczył poseł.

Zdaniem Kropiwnickiego, konieczne jest powołanie komisji śledczej ws. SKOK-u Wołomin i sprawy KNF. Bez tego - jak powiedział - "PiS nie odzyska wiarygodności". "Bez tych dwóch komisji śledczych, mówienie przez premiera Morawieckiego, czy prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o jakiejkolwiek wiarygodności jest niedorzeczne. Te osoby nie powinny mieć odwagi spojrzeć Polakom w oczy, jeśli nie rozliczą się z afer w swoim środowisku" - oświadczył poseł Platformy.

Reklama

Marta Golbik (PO) przypomniała, że Platforma domaga się odwołania Biereckiego z funkcji przewodniczącego senackiej komisji budżetu i finansów publicznych. "Mamy nadzieję, że premier zajmie się tą sprawą osobiście" - oświadczyła.

W 2014 r. doszło do brutalnego pobicia Wojciecha Kwaśniaka. Był on wtedy wiceszefem KNF i m.in. nadzorował kontrolę w SKOK Wołomin. Radio RMF FM informowało, że "został brutalnie pobity przed swoim domem w warszawskim Wilanowie przez bandytę, który wcześniej w więzieniu spędził 25 lat". Proces karny podejrzanych o pobicie trwa.

6 grudnia rano CBA zatrzymało b. przewodniczącego KNF Andrzeja Jakubiaka i sześcioro innych byłych urzędników KNF. Wśród zatrzymanych był też Wojciech Kwaśniak. Po doprowadzeniu do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie usłyszeli oni zarzuty działania na szkodę interesu publicznego w okresie od 22 października 2013 r. do 15 września 2014 r. poprzez dopuszczenie do powstania szkody w kwocie ponad 1,5 mld zł oraz na szkodę interesu prywatnego w kwocie ponad 58 mln zł.

Bierecki przed laty kierował Kasą Krajową, sprawującą nadzór na SKOK-ami, w tym również SKOK-iem Wołomin, gdzie szkody z tytułu niespłaconych pożyczek i kredytów wyniosły - według prokuratury - ok. 3 mld zł. (PAP)

(Planujemy kontynuację tematu)

autor: Maciej Zubel