Poseł PiS Wojciech Zubowski pytał b. premiera, czy zlecił wpływ działalności spółki OLT na LOT. W odpowiedzi Tusk stwierdził, że koncentrował się wówczas na znalezieniu pomocy dla LOT-u i nie zlecał badania wpływu działalności OLT na LOT.

Zubowski, powołując się na odpowiedź ministra skarbu państwa w latach 2011-2013 Mikołaja Budzanowskiego na interpelację poselską, zaznaczył, że działalność OLT pozbawiła LOT ok. 34 mln zł. Poseł PiS pytał w związku z tym byłego premiera, czy jego zdaniem działalność OLT mogła zagrozić funkcjonowaniu LOT-u.

"Sytuacja LOT-u była tragiczna, ale mówimy o sytuacji, w której zgodnie z rekomendacją ministra skarbu, potrzebna była pomoc rzędu 1 mld zł - myśmy długo się zastanawiali, czy możemy to rozbić na transze i jak będzie wyglądała reakcja Komisji Europejskiej - ale na końcu blisko 1 mld zł na uratowanie LOT-u przeznaczyliśmy" - powiedział Tusk.

Reklama

"Skoro szukaliśmy 1 mld zł, żeby uratować LOT, a było to w czasie kryzysu finansowego, to rozumie pan, że ta pańska sugestia, że OLT stanowiło problem dla LOT-u, ona jest nieadekwatna do rzeczywistej skali zagrożeń, jaka wtedy występowała" - dodał były premier w odpowiedzi na pytanie Zubowskiego.

W tym kontekście pytany przez szefową komisji Małgorzatę Wassermann (PiS), czy docierały do niego informacje z ABW, że powodem wycofania się Turkish Airlines ze starań o inwestowanie w LOT, było agresywne wejście na rynek linii lotniczych OLT.

"Nie, takich informacji nie miałem, i wydaje mi się, mówiąc między nami, że to jest mało prawdopodobna interpretacja (...), tak jak mało prawdopodobny (...), biorąc pod uwagę sytuację w UE (...), wydaje się bardzo mało prawdopodobne, żeby mój rząd lub jakikolwiek inny na końcu zdecydował się dopuścić przewoźnika jako właściciela lub inwestora strategicznego spoza UE, bo to by się mogło wiązać w przyszłości z poważnymi komplikacjami" - odpowiedział.

Tusk zaznaczył, że nie bardzo wierzył w tamtym czasie, że uda się znaleźć "rzetelnego, dobrego i ratującego LOT inwestora strategicznego". Jak dodał, fakt, że LOT nie był w tamtym czasie "magnesem dla potencjalnych inwestorów strategicznych" nie dziwił go w związku "generalnie z dramatyczną sytuacją finansową w Europie". "To był ten moment, kiedy tych środków za dużo w Europie nie było" - powiedział.