Bracia Kaczyńscy są pełni różnic

10 marca 2009

Jarosław Kaczyński coraz bardziej różni się z Lechem Kaczyńskim - uważa "Dziennik". Według pisma, szef PiS idzie w stronę twardego lidera opozycji, zaś prezydent - politycznego rozjemcy.

"Często przebywam w towarzystwie Lecha Kaczyńskiego i od kilku tygodni zdarza mi się słyszeć: +Tutaj nie zgadzam się z Jarkiem. Tutaj mam inny pogląd+. A wcześniej nigdy nie słyszałem od niego takich słów" - mówi gazecie urzędnik z Pałacu Prezydenckiego.

Jak ustalił "Dziennik", do największej różnicy między Lechem a Jarosławem Kaczyńskim doszło w sprawie rozwiązania problemu opcji walutowych.

Początek lutego. Wybucha afera z opcjami. Media podają, że polskie firmy mogły na nich stracić dziesiątki miliardów złotych. Wicepremier gospodarki Waldemar Pawlak chce ustawy, która mogłaby nawet unieważnić te umowy. Platforma się nie zgadza. Ale Pawlak szybko zyskuje sojusznika - PiS. Co na to prezydent?

"Nie chciał ani publicznej dyskusji o takim rozwiązaniu, bo uważał ją za szkodliwą dla Polski, ani scenariusza, w którym ustawa przechodzi głosami koalicji PiS-PSL-Lewica, a Donald Tusk publicznie apeluje do Lecha, by zawetował ustawę, bo i tak by to zrobił" - opowiada "Dziennikowi" prezydencki doradca.

Więcej szczegółów - we wtorkowej publikacji gazety "Dziennik".

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.