Kanclerz Niemiec Angela Merkel może wreszcie poczuć ulgę po kilku tygodniach polemik, które zaogniły stosunki niemiecko-polskie - pisze "Le Figaro", komentując rezygnację szefowej Związku Wypędzonych (BdV) Eriki Steinbach z miejsca w radzie fundacji upamiętniającej wysiedlenia.

W obszernym tekście na łamach francuskiej gazety autor zwraca uwagę, że rezygnacja Steinbach jest gestem, który przyczynia się do osłabienia ostatnich napięć między Berlinem a Warszawą. "Le Figaro" podkreśla, że decyzja ta została przywitana jako "sukces" przez polskie władze.

"Nosząca przydomek "białej dżumy", Steinbach jest jednomyślnie odrzucana w Polsce, gdzie przedstawia się ją karykaturalnie jako córkę Hitlera" - pisze "Le Figaro", nawiązując przypuszczalnie do niedawnej wypowiedzi szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego mówiącego, że przewodnicząca BdV "przyszła do Polski z Hitlerem".

Francuski dziennik zauważa, że "bardzo konserwatywna deputowana CDU jest oskarżana w Polsce o chęć relatywizowania cierpień ofiar nazizmu i odpowiedzialności niemieckiej za drugą wojnę światową".

"Le Figaro" przypomina, że szefowa BdV jest "wyklęta" w Polsce od 1990 roku, gdy zdecydowała się razem z garstką innych konserwatywnych deputowanych głosować przeciwko traktatowi potwierdzającemu granicę polsko-niemiecką na Odrze i Nysie Łużyckiej.

W opinii gazety, "Steinbach uczyniła się rzeczniczką tych 12-14 milionów Niemców, wypędzonych ze wschodu Trzeciej Rzeszy przez Armię Czerwoną".

Jak zauważa "Le Figaro", polemika wokół Eriki Steinbach podzieliła też niemiecką koalicję rządową kierowaną przez kanclerz Merkel. "Wspierana przez najbardziej konserwatywne skrzydło CDU, dla którego jest ofiarą niesprawiedliwej kampanii, Steinbach jest postrzegana przez lewicę i liberałów jako główna przeszkoda w normalizacji stosunków z Polską" - podkreśla francuski dziennik.