Gra na spadek złotego dopiero się zaczyna

21 lutego 2009

Wydaje się, że niebezpieczeństwo spekulacji na spadek złotego nie minęło mówi Jerzy Bielewicz, prezes Stowarzyszenia "Przejrzysty Rynek", były doradca amerykańskiego banku inwestycyjnego Goldman Sachs, w wywiadzie dla "Naszego Dziennika".

Pytany przez "Nasz Dziennik" Bielewicz czy nasz nadzór finansowy (KNF) powinien podjąć więc rozmowy z nadzorem brytyjskim?

Odpowiada: - Nadzór i rząd powinny być w kontakcie z rządami krajów, z których pochodzą instytucje finansowe spekulujące naszą walutą (stanów Zjednoczonych, W. Brytanii) a także z nadzorem giełdy w Londynie, i naciskać na wprowadzenie ograniczeń, które by zapobiegły operacji na złotym.

Ponadto instytucje, które spekulują, bardzo nie lubią, gdy się je wskazuje palcem, a zatem KNF powinna identyfikować, kto za tym stoi, i przekazywać to opinii publicznej.

Warto też pamiętać, że nadzór finansowy posiada możliwość zmniejszenia dostępu do instrumentów finansowych, którymi posługują się instytucje spekulujące na złotym, ponieważ te instrumenty są pożyczane od instytucji działających w Polsce. Chodzi np. o pożyczki w złotówkach - nadzór powinien bardzo pilnować, aby te pożyczki nie trafiały do instytucji, które mogą je sprzedać na rynkach międzynarodowych, wywołując zapaść złotego.

W portfelach banków i ubezpieczycieli w Polsce są także inne instrumenty finansowe, które mogą być wykorzystane do spekulacji, na przykład osławione opcje, które instytucja może pożyczyć spekulantowi, a ten je wykorzysta w swoich celach.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.