Dla każdego z nas, też dla naszych byłych koleżanek i kolegów z Nowoczesnej, powinien być to dzień refleksji nad tym, po co przyszliśmy do Sejmu i dzięki komu tu jesteśmy - powiedziała w piątek PAP posłanka Joanna Scheuring-Wielgus, komentując odejście z Nowoczesnej Ryszarda Petru.

Petru - założyciel i były lider Nowoczesnej poinformował w piątek, że odchodzi z Nowoczesnej. Jak mówił, zakładał partię reform, zdrowego rozsądku, która nie zgadza się na partyjniactwo, bylejakość i konformizm, a dziś Nowoczesna taką partią nie jest. W środę z Nowoczesnej odeszły: Scheuring-Wielgus i Joanna Schmidt.

Scheuring-Wielgus, komentując decyzję b. lidera Nowoczesnej, przyznała, że nie dziwi się, iż zakończył on swą działalność w tej partii. "Przez ostatnie dwa dni dosyć dobitnie słyszał od przewodniczącej partii (Katarzyny Lubnauer) i przewodniczącej klubu (Kamili Gasiuk-Pihowicz), że nie jest mile widzianą osobą, więc ta decyzja mnie kompletnie nie dziwi" - podkreśliła.

Jej zdaniem odejście Petru powinno być dla obecnych i byłych polityków Nowoczesnej okazją do "rachunku sumienia". "Dla każdego z nas, czyli dla mnie, dla Ryszarda, ale też dla naszych byłych koleżanek i kolegów z partii powinien być to dzień refleksji, takie zastanowienie się nad tym, skąd się wzięliśmy tutaj, po co przyszliśmy, dzięki komu tu jesteśmy" - powiedziała Scheuring-Wielgus, z którą PAP rozmawiała w Sejmie.

Reklama

Przypomniała, że pod koniec maja mijają trzy lata od kongresu założycielskiego Nowoczesnej na Torwarze w Warszawie. "Stałam tam wówczas ja, Joanna Schmidt, Ryszard Petru i Adam Kądziela. I tak się akurat składa, że naszej czwórki już w Nowoczesnej nie ma" - dodała posłanka.

31 maja 2015 roku odbył się w Warszawie kongres założycielski Stowarzyszenia NowoczesnaPL. 25 sierpnia zarejestrowana została partia o nazwie Nowoczesna Ryszarda Petru, która w październikowych wyborach parlamentarnych zdobyła 7,6 proc. głosów, co dało jej 28 mandatów w Sejmie. Przewodniczącym Nowoczesnej był wówczas Petru, a jego zastępczyniami m.in. Joanna Schmidt i Katarzyna Lubnauer (Joanna Scheuring-Wielgus była członkinią zarządu ugrupowania).

Dwa lata później Petru stracił przywództwo na rzecz Lubnauer. Doprowadziły do tego m.in. słabe notowania partii, a także seria wpadek ówczesnego lidera. Pod koniec grudnia 2016 r., kiedy w Sejmie trwał protest opozycji na sali plenarnej, Ryszard Petru i Joanna Schmidt udali się wspólnie do Portugalii. Zdjęcie na pokładzie samolotu zrobił im jeden z pasażerów.

W styczniu Petru poinformował, że tworzy Stowarzyszenie o nazwie "Plan Petru".