Dziś ukaże się ostatni numer „Magyar Nemzet”, gazety niezależnej od władz. Jej właściciel ma dość sporów z zaprzyjaźnionym kiedyś premierem.
Jeszcze nie poznaliśmy pełnych wyników niedzielnych wyborów, a już Węgrami wstrząsnęła kolejna nowość. Oligarcha Lajos Simicska, kiedyś stronnik premiera Viktora Orbána, a od kilku lat jego zagorzały krytyk, wycofuje się z rynku medialnego. Jego mediom grozi zamknięcie, ale wiązanie tej sytuacji z wyborami, w których Fidesz zdeklasował rywali, byłoby nieuzasadnione. Choć opozycja próbuje budować proste paralele z sytuacją lewicowego „Népszabadság” z 2016 r., kiedy ten opozycyjny tytuł został przejęty przez bliskiego Orbánowi Lőrinca Mészárosa i od razu zamknięty.
Simicska jest właścicielem koncernu, w którego skład wchodził wydawany od 1938 r. dziennik „Magyar Nemzet”, kanał Hír TV, radio Lánchíd i tygodnik „Heti Válasz”. Wczoraj opublikowano komunikat, w którym poinformowano, że dzisiaj ukaże się ostatni numer „Magyar Nemzet”. Lánchíd zamilkł w nocy z wtorku na środę. Los telewizji i tygodnika pozostaje niepewny; w Hír TV mają zostać przeprowadzone głębokie zmiany restrukturyzacyjne. Z kolei dla „Heti Válasz” ma być poszukiwany nowy inwestor, a tygodnik wzywa czytelników do masowego zakupu prenumerat.