Sławomir Mrożek wyda swoje dzienniki

31 stycznia 2009

To będzie literackie wydarzenie. Ponad tysiąc stron obejmujących całą epokę, lata 1962 - 1999. Dzienniki Sławomira Mrożka, jednego z największych żyjących polskich pisarzy. Ich istnienie Mrożek ujawnia w dzisiejszym wywiadzie dla Magazynu DZIENNIKA. Autor je wyda dla... pieniędzy.

W dziennikach przewijają się nazwiska największych polskich postaci kultury tamtego okresu: Lema, Miłosza, Jeleńskiego, Herlinga-Grudzińskiego, Błońskiego, Giedroycia i Czapskiego, których Mrożek spotykał i z którymi wymieniał listy. Ale najważniejszym bohaterem zapisków jest Witold Gombrowicz, który w drugiej połowie lat 60. zamieszkał wraz z przyszłą żoną Ritą na południu Francji. Notatki ze spotkań z autorem "Ferdydurke", którego Mrożek nazywał "szefem" oraz "padrone" rzucają nowe światło na relację tych dwóch gigantów literatury polskiej. "Moja niższość wobec niego to nie tylko niższość talentu, osobowości, woli - jestem o wiele młodszy i przypadłem na inne czasy. On jest weteranem czasu, kiedy pisarz to było coś. Kiedy świat jeszcze w ogóle to było coś" - pisze w swoich dziennikach Mrożek.

Dzienniki Mrożek zaczął pisać pod koniec lat 40. Ale jak przyznaje, po dziesięciu latach spalił "bez żalu kilkanaście albo dwadzieścia kilka tomów". Dlatego zapiski otwierają się dopiero na roku 1962, kiedy pisarz podjął decyzję: wyjeżdżam z Polski. Osiedlił się wtedy we włoskim Chiavari niedaleko Genui. "Te lata po wyjeździe były dla mnie trudn"e - mówi DZIENNIKOWI Mrożek. Bo gdy opuszczał Polskę, czuł się genialny: "Miałem masę pomysłów, które brały się nie wiadomo skąd. Spływały na mnie z nieba. Każdy ma w życiu swoje chwile genialności. Potem to się zaczęło kończyć."

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.