O porażce Polaków zadecydowała dużo słabsza postawa w drugiej połowie. Drugiego gola w tej części gry zdobyli dopiero dziesięć minut po przerwie, a na następne dwa kibice musieli czekać kolejne dziewięć.
Na początku meczu zaznaczyła się lekka przewaga gospodarzy, którzy dość szybko objęli czterobramkowe prowadzenie - w 11. min 7:3. Taka sytuacja utrzymywała się do 25. min. Wtedy nastąpił najlepszy okres gry w wykonaniu "biało-czerwonych". Wicemistrzowie świata zdobyli cztery bramki z rzędu i na minutę przed przerwą Michał Jurecki uzyskał wyrównującego gola na 13:13.
W drugiej połowie Polacy popełnili kilka błędów
W drugiej połowie Polacy popełnili kilka błędów, co skrupulatnie wykorzystali mistrzowie olimpijscy z Aten (w Pekinie zajęli czwarte miejsce, o jedno lepiej od Polski) i złapali "wiatr w żagle". Od tej pory wszystko im się udawało, a największym zagrożeniem był Ivan Cupic, który po przerwie zaliczył osiem ze swoich 12 trafień. Największa gwiazda chorwackiej drużyny Ivano Balić z powodu kontuzji tylko sporadycznie pojawiał się na boisku, ale i tak pokazał kilka takich zagrań, na które z zazdrością patrzyli inni zawodnicy.
Tymczasem podopiecznym trenera Bogdana Wenty praktycznie nic się nie udawało. Jedynie Mariusz Jurasik był jaśniejszym punktem drużyny i w tej części zdobył, tak samo jak w pierwszej Marcin Lijewski, cztery bramki. Pozostali gubili piłkę, nie wyrabiali sobie dogodnych sytuacji do oddania rzutu, mylili się nagminnie.
Gdy wydawało się pod koniec pierwszej połowy, że Polacy powalczą podobnie jak w pojedynku z Norwegią, wystarczyła seria błędów, by zupełnie zniechęcić się do gry.
Podopiecznym trenera Bogdana Wenty pozostaje w niedzielę (godz. 15.00) walka o brązowy medal. Rywalem będzie mistrz Europy Dania, z którą Polacy już raz na tym turnieju wygrali.