Marek Biernacki, Grzegorz Karpiński i Paweł Olszewski - to kandydaci Platformy Obywatelskiej do komisji śledczej ds. wyjaśnienia okoliczności śmierci Krzysztofa Olewnika oraz samobójstw jego zabójców.

Zdecydowało o tym dziś Prezydium klubu Platformy - poinformował dziennikarzy szef klubu PO Zbigniew Chlebowski.

Nie ma jeszcze decyzji, kto miałby kierować komisją. Wczoraj Chlebowski mówił, że bardzo dobrym kandydatem byłby Biernacki.

Jak powiedział szef klubu PO, komisja śledcza rozpocznie prace najprawdopodobniej w lutym.

Za powołaniem komisji opowiedział się premier

Za powołaniem komisji opowiedział się wczoraj premier Donald Tusk. Tego samego dnia przyjął dymisję Zbigniewa Ćwiąkalskiego z funkcji ministra sprawiedliwości.

To pokłosie samobójstwa Roberta Pazika, odsiadującego dożywocie za zabójstwo Krzysztofa Olewnika. Pazika znaleziono martwego w poniedziałek nad ranem w jego pojedynczej celi aresztu w Płocku. To trzecia w ciągu kilkunastu miesięcy taka śmierć wśród sprawców porwania i zabójstwa Olewnika.

Premier zdymisjonował też wiceministra sprawiedliwości Mariana Cichosza, prokuratora krajowego Marka Staszaka, szefa Służy Więziennej Jacka Pomiankiewicza oraz szefa więzienia w Płocku, gdzie powiesił się Pazik. Odwołano okręgowego szefa Służby Więziennej w Łodzi, któremu podlegał zakład w Płocku.



PiS przedstawi kandydatów do komisji śledczej ws. śmierci Olewnika dopiero po jej powołaniu

Dopóki Sejm nie przegłosuje powołania komisji śledczej ws. zabójstwa Krzysztofa Olewnika, PiS nie przedstawi własnych kandydatur do prac w tej komisji - powiedział dziś rzecznik klubu PiS Mariusz Kamiński.

Podkreślił, że w tej chwili nie ma żadnych kandydatur z ramienia PiS. "Nie ma dyskusji na ten temat w żadnym gremium" - dodał Kamiński.

"Dopiero gdy komisja śledcza powstanie, będziemy się zastanawiali nad kandydaturami, czy nad tym, kto ma być jej przewodniczącym" - dodał.

Zdaniem Kamińskiego, wszystkie nazwiska, które się obecnie pojawiają, nie są oficjalnymi kandydaturami PiS, tylko "spekulacjami medialnymi". Wśród potencjalnych członków komisji najczęściej są wymieniani Antoni Macierewicz i Zbigniew Wassermann. W środę wymieniano także posła Andrzeja Derę.

Szef PiS Jarosław Kaczyński na dzisiejszej konferencji prasowej również nie chciał zdradzić nazwisk ewentualnych kandydatów.

"Jeżeli chodzi o mój pogląd na to, kto powinien być w tej komisji, to kierowałbym się jedną przesłanką - to powinny być osoby wysoce doświadczone" - powiedział. Jak dodał, chodzi o doświadczenie w pracach w podobnych komisjach oraz doświadczenie prawnicze - "najlepiej prokuratorskie".

Nie odpowiedział jednak, czy chodzi o Wassermanna, który ma takie doświadczenie.

"Logiczne byłoby, gdyby na czele komisji stanął przedstawiciel PiS"

J. Kaczyński kolejny raz ocenił, że "logiczne" byłoby, gdyby na czele komisji stanął przedstawiciel PiS.

"Natomiast, gdyby to było nierealne, choć my będziemy o to bardzo zabiegali, to jesteśmy przekonani, że to na pewno nie powinna być osoba z partii rządzącej" - dodał.

Pytany o liczbę członków komisji J. Kaczyński zaznaczył, że sprawa zabójstwa Krzysztofa Olewnika "to jest sprawa, gdzie będzie trzeba przewertować ogromne materiały". Jego zdaniem, dziewięć osób byłoby bardziej racjonalne niż siedem.

Według marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego do tego, by nowa komisja śledcza liczyła siedem osób, skłania obecny parytet sejmowy - tyle liczą też obecnie działające komisje śledcze.

"Jest kilka punktów spornych ws. projektu uchwały dotyczącego komisji śledczej"

Andrzej Dera powiedział dziś, że jest kilka punktów spornych w sprawie projektu uchwały dotyczącego komisji śledczej do sprawy okoliczności śmierci Krzysztofa Olewnika oraz samobójstw jego zabójców.

W czwartek rano marszałek Sejmu spotkał się z szefami klubów parlamentarnych i kierownictwem Kancelarii Sejmu, przekazał projekt uchwały w sprawie komisji śledczej.

PiS przygotowało własny projekt, który - zdaniem Dery - zawiera "bardziej precyzyjne zapisy". Jak podkreślił, uchwała autorstwa jego klubu mówi o badaniu "prawidłowości i legalności działań", a w projekcie marszałka jest mowa tylko o "prawidłowości działań".

"Opis szerszy jest bezpieczniejszy" - uznał poseł.

Dodał, że w trakcie rozmowy u marszałka na temat projektu, zaplanowanej na godz. 14, będzie mowa o liczbie posłów, którzy będą zasiadać w komisji. "Poruszamy się w przedziale między 11 - jak w naszym projekcie - a 7" - zaznaczył.