Nadal nie wiadomo, czy za porywaczami Krzysztofa Olewnika nie stali nieznani do dziś zleceniodawcy, na tyle ustosunkowani, by powstrzymać pościg za porywaczami, oraz na tyle potężni, by doprowadzić do samobójstw wszystkich trzech morderców - pisze "Dziennik".
Te samobójstwa są teraz najważniejszą sprawą dla policjantów i prokuratorów. Śledczy poważnie poważnie rozważają tezę, że choć Pazik i dwaj inni mordercy powiesili się sami, to mogli zostać do tego zmuszeni szantażem, czyli groźbami wobec bliskich. Bo bezwzględni mordercy Wojciech Franiewski, Sławomir Kościuk i Robert Pazik mieli jedną słabość: przywiązanie do rodziny.
CBŚ prześwietla teraz więzienne życie trzech samobójców, kto miał do nich dostęp, z kim się kontaktowali.
Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, powiedział "Dz", że lada moment prokuratorzy postawią kolejne zarzuty osobom odpowiedzialnym za to, że śledztwo dotyczące porwania Krzysztofa Olewnika prowadzono tak nieudolnie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu