Ćwiczenia potrwają dwa tygodnie. Żołnierze będą skupiać się na sprawdzeniu możliwości NATO w zakresie odstraszania oraz przejmowania pocisków rakietowych w momencie, gdy znajdą się one w europejskiej przestrzeni powietrznej.

Podczas ćwiczeń 600 żołnierzy niemieckich i 200 amerykańskich wystrzeli 100 pocisków Partiot i Stinger - podaje Stars & Stripes. "To jest wspaniała możliwość dla żołnierzy robienia tego, po co wstąpili do armii, czyli trafiania stalą w cel" - powiedział pułkownik amerykańskiej armii David Shank.

W manewrach uczestniczyć będzie między innymi stacjonujący w Niemczech 7. Pułk Artylerii Obrony Powietrznej wraz z dwiema bateriami zestawów obrony powietrznej Patriot oraz zespoły operujące wyrzutniami do przenośnych rakiet ziemia-powietrze Stinger z 173. Brygady Powietrznej i 2. Pułku Kawalerii.

Reklama

"To jest najnowsza inicjatywa szefa sztabu armii, mająca przywrócić zdolności obrony przed pociskami krótkiego zasięgu" - stwierdził Shank.

Stars & Stripes podaje, że "niewystarczające możliwości obrony przed pociskami krótkiego zasięgu w Europie budzą niepokój armii amerykańskiej od końca zimnej wojny". Portal zaznacza równocześnie, że tegoroczne ćwiczenia wojskowe "Artemis Strike" ("cios Artemidy") są wyjątkowo ważne ze względu na rosnące zagrożenie ze strony Rosji, która powiększyła swój arsenał rakietowy w obwodzie kaliningradzkim.

W zeszłym miesiącu Rosja rozmieściła w Kaliningradzie systemy rakietowe Iskander mogące przenosić głowice nuklearne. Iskandery (w kodzie NATO - SS-26 Stone) to lądowe pociski balistyczne na mobilnej platformie samochodowej. W wersji dla armii rosyjskiej mają zasięg 380-500 km. Testowany jest również system Iskander-K, uzbrojony w pociski manewrujące o zasięgu ponad 500 km.

Z Waszyngtonu Joanna Korycińska (PAP)