Jeśli prezydent Warszawy nie stawi się przed komisją ws. Noakowskiego 16, będziemy po kolei wzywać radnych miasta, którzy mieli większość w Radzie - zapowiedział przewodniczący komisji Patryk Jaki. Będziemy pytać, jak wywiązywali się z obowiązków nadzorowania prezydenta Warszawy - dodał.
Reklama

Odniósł się tym samym do swojej wtorkowej propozycji, by Gronkiewicz-Waltz wraz z zarządem PO ustaliła termin, kiedy chce się stawić przed komisją weryfikacyjną ds. reprywatyzacji. Wcześniej zaproponował, że nie będzie już wzywać prezydent m.st. Warszawy w charakterze strony, jeśli stawi się - w charakterze świadka, na grudniowe posiedzenie dot. Noakowskiego 16 (do tej nieruchomości część praw uzyskała rodzina Gronkiewicz-Waltz - PAP).

Jaki, pytany co zrobi, jeśli prezydent jednak nie stawi się przed komisją, powiedział: "Jeśli nie przyjdzie, to ja powiem państwu co zrobię, pierwszy raz powiem. Będziemy po kolei wzywać również radnych miasta, którzy mieli większość w Radzie Miasta Warszawy i będziemy pytać, jak wywiązywali się z obowiązków nadzorowania prezydenta Warszawy" - zapowiedział.

Dodał, że rada miasta "jest po to, żeby kontrolować prezydenta miasta". "Skoro tylu radnych nie było w stanie zapobiec tej wielkiej tragedii, to można zadać pytanie, po co nam w ogóle taka liczba radnych, po co mamy wydawać na to pieniądze" - podkreślił. "Decyzja PO - albo wyznaczają termin dla pani prezydent i my to przyjmujemy i kończą się grzywny, albo będziemy panią prezydent dalej wzywać, będziemy wzywać kolejne osoby, które były za to odpowiedzialne" - dodał.