Autopromocja

"Miłość po francusku" - recenzja

"Miłość po francusku"
"Miłość po francusku"Media
15 sierpnia 2013

Miłość po francusku” to wariacja na temat produkcji spod znaku „Diabeł ubiera się u Prady” ze światem wielkiej mody w tle.

Niektórzy twierdzą, że złote czasy francuskiej komedii odeszły w przeszłość. To nie do końca prawda. Francuzi, nawet jeśli tworzą proste przeróbki amerykańskich komedyjek, potrafią do nich dodać pazur i odrobinę własnej przekory. „Miłość po francusku” to wariacja na temat produkcji spod znaku „Diabeł ubiera się u Prady” ze światem wielkiej mody w tle. I choć to rzecz mniej udana, ma sporo uroku i zgrabnie przełamuje stereotypy. David Moreau, który dotąd specjalizował się w horrorach, tym razem postawił na kino lekkie i niezobowiązujące.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.