"Trener bardzo osobisty" to niechlujnie odbita od szablonu komedia romantyczna, która ani nie wyciśnie łezki, ani nie rozbawi, ani też nie chwyci za serce, za to porządnie wynudzi i sfrustruje.
Producentów ”trenera bardzo osobistego” można śmiało posądzić o cynizm, bo wciskanie widzom filmu tak wtórnego – nawet jak na standardy oklepanej przecież konwencji – a do tego portretującego postacie kobiece w sposób uwłaczający intelektowi i wrażliwości płci pięknej, której przedstawicielki nieustannie łaszą się do głównego bohatera niczym kotki w rui, aż woła o pomstę.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.