Chociaż Sharon Jones jest jedną z pionierek soulu, na sukces czekała dwadzieścia lat. Przypieczętowała go albumem „Give the People What They Want”.
Kiedy nagrywałam ten album, myślałam, że to będzie mój ostatni” – przyznaje Jones, u której w zeszłym roku stwierdzono raka trzustki. „Nie zamierzałam się poddać. Dla mnie muzyka jest całym życiem. Dwa lata temu chorowała moja matka, a ja byłam w trasie. W dniu jej śmierci wyszłam wieczorem na scenę. Chciałam podzielić się przeżyciami ze słuchaczami i zobaczyć na ich twarzach uśmiech”. W wywiadach opowiada o szczegółach leczenia, ale jej piosenki są wciąż pełne soulowych emocji i funkowej energii. Wśród bogatych partii instrumentów dętych i z żywą sekcją rytmiczną grupy The Dap-King w tle niczym damy muzyki lat 60. i 70. śpiewa o miłości, relacjach damsko-męskich i przeżyciach kobiet. Motywuje słuchaczki do działania w „Get Up and Get Out”, ale równie często śpiewa delikatnie, uderza w nostalgiczny ton w „We Get Along” i jest zmysłowa w „Slow Down, Love”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.