Autopromocja

"Badjao" - ryby i duchy

Badjao. Duchy z morza
Badjao. Duchy z morzaMedia
22 sierpnia 2014

- Po dokonaniu niewielkich modyfikacji można by umiejscowić tego rodzaju historię nawet nad Bałtykiem - mówi Eliza Kubarska, twórczyni filmu "Badjao. Duchy z morza", który opowiada o koczowniczym plemieniu z okolic Borneo.

Piotr Czerkawski: „Badjao. Duchy z morza” to film o osobliwym plemieniu, które zamieszkuje urokliwe okolice wyspy Borneo. Podjęcie takiej tematyki wzbudza automatyczne zainteresowanie, ale może też prowokować oskarżenia o epatowanie egzotyką. W jaki sposób udało wam się od nich uwolnić?

Eliza Kubarska: Zdążyliśmy bardzo dobrze poznać tego rodzaju obawy, bo właśnie one sprawiły, że długo nie otrzymywaliśmy dofinansowania od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Albo miałam problem z przelaniem swoich intencji na papier, albo eksperci z Instytutu po prostu nie wierzyli, że taki film jak „Badjao” da się zrobić bez popadania w egzaltację. Tymczasem ja doskonale wiedziałam, że okoliczna przyroda jest piękna i nie da się tego zignorować, ale nie wolno mieszać porządków i czynić z filmu pocztówki. Walory wizualne stanowią ważne, ale jednak tylko uzupełnienie opowieści. Dla mnie liczy się przede wszystkim jej uniwersalny wymiar. Uwierz mi, że po dokonaniu niewielkich modyfikacji można by umiejscowić tego rodzaju historię nawet nad Bałtykiem.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.