Nie był ani cherlawym odludkiem, ani szaleńcem ascetą. „Ostatni proces Kafki”

Franz Kafka
Kafka był specjalistą od rozwiązań połowicznych, częściowych i niepewnych. Zaręczał się, ale się nie żenił. Nie kończył nawet swoich powieści („Proces” i „Zamek” uporządkowanie i ukończenie zawdzięczają Brodowi).ShutterStock
11 maja 2019

Kto ma prawo do spuścizny po autorze „Procesu”? Niemcy, Czechy, Izrael? „Ostatni proces Kafki” nie przynosi jednoznacznej odpowiedzi, ale jest fascynującą opowieścią o zawłaszczaniu pisarza

4214209-okladka-magazyn-dgp-10-maja-2019.png

Dzieło izraelskiego pisarza i tłumacza Benjamina Balinta „Ostatni proces Kafki” to hybryda: połączenie reportażu historycznego i sądowego, biografii, a również eseju traktującego o literaturze, prawie i polityce. To także rzadki przypadek książki, która w gruncie rzeczy daje więcej, niż obiecuje. Trudno o twórcę bardziej od Franza Kafki wyobracanego przez pokolenia interpretatorów. Kafka jest straszliwie wręcz zużyty – nie tylko stał się twarzą kultury masowej (trafiwszy, dla przykładu, do piekła praskich sklepów pamiątkarskich) i zasilił język potoczny niezbyt pociągającym przymiotnikiem „kafkowski”, lecz także uczyniono go symbolem XX-wiecznej alienacji i przypisano mu całe wagony rozmaitych intencji oraz proroctw. Dobra wiadomość jest taka, że Balint tego wszystkiego nie robi, a po terytorium kafkologicznym porusza się ostrożnie i z wyczuciem – „Ostatni proces Kafki” jest w istocie właśnie opowieścią o tym wielowymiarowym zawłaszczaniu pisarza.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png