Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków złożył dziś zawiadomienie do prokuratury o niszczeniu zabytkowych podcieni na placu Zbawiciela - poinformował rzecznik MWKZ Andrzej Mizera.
Do wniosku dołączył zdjęcia wykonane podczas wczorajszej wizyty w tym miejscu. Widać na nich rusztowania, kawałki styropianu i innych materiałów budowlanych. Widać też zamontowane nowe listwy przysufitowe oraz panele na suficie.
Konserwator przypomniał też, że sprawa dotyczy lokalu, w którym pod koniec grudnia doszło do nielegalnej zabudowy. Jego posiadaczom Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków nakazał wstrzymanie prac w trybie natychmiastowej wykonywalności. "" - dodał.
We wtorek o trwających tam robotach poinformowało stowarzyszenie Miasto Jest Nasze. " - napisało stowarzyszenie w mediach społecznościowych.
Stanowisko zajął też stołeczny konserwator zabytków. "- napisał stołeczny konserwator Michał Krasucki. Zaznaczył, że dzieje się tak, pomimo wydanych nakazów konserwatorskich (zarówno BSKZ przed 2017 r., jak też MWKZ), decyzji o zatrzymaniu robót, a nawet gróźb kary administracyjnej.
- napisał.
Dodał, że na szczęście na placu są jeszcze niezabudowane podcienia obok, ale też po drugiej stronie ronda. " - podkreślił.
Zarówno stołeczny konserwator jak i Miasto Jest Nasze zaapelowali do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego o reakcję. - poinformował PAP PINB.
O nielegalnej zabudowie podcieni na pl. Zbawiciela pierwszy raz zaczęło był głośno w grudniu 2022 roku, kiedy pojawiły się pierwsze informacje o nielegalnej zabudowie.
W 2019 roku MWKZ wydał nakaz rozbiórki pawilonu. W listopadzie 2022 roku podczas kontroli stwierdzono usunięcie samowoli po przeprowadzeniu skutecznego postępowania egzekucyjnego.
Miasto Jest Nasze przypomniało historię tego miejsca. Jedna z restauracji zajmowała w całości drewniany pawilon w podcieniach, zbudowany od zera specjalnie na użytek lokalu, i nie wynajmowała ani centymetra powierzchni w samym budynku. "W 2019 roku wojewódzki konserwator zabytków wydał nakaz rozbiórki pawilonów gastronomicznych, powołując się na założenia Osi Stanisławowskiej. Decyzja uprawomocniła się 1 listopada tego roku. Plan zagospodarowania przestrzennego nie pozwalał nigdy na budowę podobnych obiektów w tym miejscu, dlatego werandy miały już nigdy nie wrócić na plac Zbawiciela" - wyjaśnili aktywiści.(PAP)
autorka: Marta Stańczyk
mas/ jann/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu