„Pożegnanie gangstera” jest naturalnie udanym thrillerem, wariacją na temat klasycznego motywu porachunków między gangsterami, ale to również dramat z iście szekspirowskim rozmachem, rzecz o lojalności, zdradzie i tragizmie wyboru między złem a złem.
Szkocki kryminał szekspirowski? „Pożegnanie gangstera” Malcolma MacKaya to niezły thriller i pełnokrwisty dramat z życia płatnych zabójców.
Powieść MacKaya zaczyna się jak na kryminał nietypowo – bo od listy postaci z krótkimi charakterystykami każdej z nich. Grono owych osób jest liczne, prawie wyłącznie męskie i prawie wyłącznie związane z półświatkiem szkockiego Glasgow. Lista jest pomocnym narzędziem dla czytelnika, ale pełni też inną funkcję: stanowi sugestię, że w gruncie rzeczy mamy do czynienia z dramatem, ze wszystkimi tego konsekwencjami. „Pożegnanie gangstera” to druga część trylogii zapoczątkowanej przez książkę „Lewis Winter musi umrzeć”, a opowiadającej historię płatnego zabójcy Caluma MacLeana, wolnego strzelca, który zmuszony okolicznościami wchodzi w kłopotliwą relację z jednym z lokalnych gangów. „Młody cyngiel, wielki talent. Zabił Lewisa Wintera i Glena Davidsona. Świetnie się spisał. W efekcie jeszcze ściślej związał się z organizacją, której częścią nie chce być” – pisze MacKay.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.