Autopromocja

Virgin Snatch "We Serve No One" - recenzja

Virgin Snatch "We Serve No One"
Virgin Snatch "We Serve No One"Media
20 marca 2014

Jest ostro, z mocą i pazurem. Tak powinno być. Krakowska formacja thrashmetalowa powraca po sześcioletniej przerwie od premiery albumu „Art of Grace” z 2008 roku i nie zawodzi wielbicieli solidnego ciężkiego grania.

 „We Serve No One” to zbiór porządnych i energetycznych kompozycji, świetnie zagranych i wyprodukowanych na znakomitym poziomie. Są momenty, gdy muzycy Virgin Snath zdają się wykonywać lekki ukłon w kierunku klasyków, m.in. wczesnych nagrań Metalliki i Black Sabbath, czasem stawiają na bezkompromisowe, hardcorowe uderzenie, kiedy indziej niespodziewanie idą w kierunku melodyjnych kompozycji. „We Serve No One” to przede wszystkim album różnorodny, w którym splatają się najrozmaitsze rockowo-metalowe inspiracje. Na uwagę zasługują balladowe „Promised Land” i zamykające krążek „Devil’s Ride”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.