Jak z babci, psa i prosięcia zrobić superbohaterów, którzy przy okazji przygotują pyszny obiad, opowiada Łukaszem Kacprowicz, reżyser animowanej serii „Mami Fatale”
Superbohaterowie, widowiskowe walki ninja albo smoków i supergadżety. Domyślam się, że tak laik może wyobrażać sobie animację dla dzieci, którą łatwo byłoby sprzedać stacjom telewizyjnym. Pańskie studio stworzyło opowieść o babci, psie i prosięciu.
Chcieliśmy pokazać, że nie trzeba być superbohaterem, żeby mieć superprzygody. Babcia też może je mieć. Wyjściowym pomysłem było to, żeby promować spokojniejszy styl życia, właśnie w kontrze do bajek pełnych walk, dynamicznej akcji. W „Mami Fatale” przenosimy się do dzieciństwa, pokazując, że warto doceniać nie tylko to, co jest nowoczesne. Do starych kuchni, przedmiotów kuchennych i babcinego, tradycyjnego, zdrowego jedzenia. Do tego chodziło nam o pokazanie, że wolny czas z dziećmi można też spędzać przy stole, w kuchni podczas przyrządzania posiłków. Akcja dodatkowo została przeniesiona do chatki na wieś, gdzie babcia ma swój sad, ogródek warzywny i zwierzęta, które są w pewnym sensie odzwierciedleniem dzieci, przynajmniej ona je tak traktuje.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.