Jest feministką i varsavianistką, pisarką i działaczką społeczną. Sylwia Chutnik opowiada, czym dla niej było dorastanie i dlaczego warto opowiadać proste historie.
Wydawca pisze, że pani najnowsza książka jest o dorosłości. A mnie wydaje się, że jest raczej o braku gotowości na dorosłość. Trzydziestolatki z opowiadań często nie chcą się pogodzić z tym, że przestały być dziećmi.
Zbiór otwiera opowiadanie o śmierci mojego dziadka. To najbardziej osobisty tekst, jaki kiedykolwiek napisałam. Przede wszystkim jest o żałobie, ale z drugiej strony o czasie, w którym uświadomiłam sobie, że do tej pory właściwie byłam dzieckiem, bo nie miałam doświadczenia śmierci. Ta pierwsza śmierć bliskiej osoby była dla mnie wyjątkowo trudnym momentem, dlatego posłużyłam się metaforą „Alicji w Krainie Czarów”. Czułam się wtedy, jakbym piła z różnych probówek, rosła, potem się zmniejszała, zmieniała się w błyskawicznym tempie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.