Lech Wałęsa będzie miał pełne wsparcie Platformy Obywatelskiej, solidarność z nim jest dzisiaj nakazem chwili; PO wzywa wszystkich, by o tym pamiętać i dawać świadectwo prawdzie historycznej - podkreślił w środę na briefingu w sejmie poseł PO Andrzej Halicki.

IPN prowadzi postępowanie karne w sprawie złożenia przez Lecha Wałęsę fałszywych zeznań dotyczących dokumentów TW "Bolek". Chodzi o wypowiedzi byłego prezydenta, w których zanegował m.in. autentyczność dokumentów znalezionych w domu gen. Czesława Kiszczaka.

Wałęsa w środę w Polsat News oświadczył, że nigdy nie współpracował ze służbami PRL-u i nigdy nie był po stronie komunistycznej. Jak dodał jest przekonany, ze zostanie tu udowodnione.

Reklama

Halicki podkreślił, że Wałęsa był "twardy i niezłomny" w najważniejszych latach walki o wolność. "Dzisiaj nie da wymazać się Lecha Wałęsy z historii Polski, bo w 1989 r. wysoko uniesiony sztandar +Solidarności" właśnie trzymany w jego rękach pozwolił Polsce i Polakom wybić się na niepodległość" - zaznaczył poseł.

"Nie poddał się i nie złamał go żaden system represji, nie złamały go służby PZPR-owskie, nie złamią go dzisiaj służby PiS-owskie i sympatycy prokuratora stanu wojennego, którzy usiłują wymazać Lecha Wałęsę z kart historii" - dodał polityk PO.

Reklama

Według Halickiego niezależnie od aspektów prawnych ewentualnej współpracy Wałęsy z SB tworzenie dziś "klimatu zarzutów karnych jest szantażem".

"Lech Wałęsa będzie miał pełne wsparcie Platformy Obywatelskiej. Lech Wałęsa całemu światu znany jest jako lider Solidarności. Ci, którzy mieli w tamtych czasach całkiem spokojne życie, a dziś są sfrustrowani nie osiągną swojego celu i nie zmienią przebiegu historii tamtych lat" - podkreślił polityk.

"Solidarność z Lechem Wałęsą dzisiaj jest nakazem chwili i PO wzywa wszystkich, by o tym pamiętać, głośno mówić i dawać świadectwo prawdzie historycznej" - dodał poseł PO.

Nowe postępowanie wiąże się z wypowiedziami Wałęsy, który m.in. w śledztwie IPN dotyczącym ewentualnego fałszowania dokumentów przez SB zeznał, że nie są one autentyczne. Podczas okazywania Wałęsie dokumentów TW "Bolek" - jak przypomina IPN - były prezydent twierdził, że nie zostały one przez niego napisane (np. doniesienia agenturalne) ani podpisane. Pod koniec czerwca br., umarzając śledztwo, prokuratorzy IPN uznali jednak, że ponad 50 dokumentów z lat 1970-1976, w tym zobowiązanie do współpracy z SB, doniesienia i pokwitowania odbioru pieniędzy są autentyczne, czyli zostały wytworzone lub podpisane przez Lecha Wałęsę.