Reklama

Le Pen, którego córka Marine kieruje obecnie Frontem Narodowym, argumentował przed wejściem do siedziby tej partii, że ma prawo wejść, i powoływał się na swój status dożywotniego honorowego przewodniczącego.

Le Pen oświadczył też, że pożyczył partii 9 milionów euro na kampanię wyborczą swej córki w wyborach prezydenckich i parlamentarnych.

Komentując fakt, że nie wpuszczono go do siedziby partii, Le Pen z gorzką ironią powiedział, że niewątpliwie był to podarunek urodzinowy od jego córki, powodowanej "szczególną delikatnością serca".

To Marine Le Pen usunęła swego ojca z Frontu Narodowego. W 2015 r. został wykluczony z partii m.in. w związku z umniejszaniem eksterminacji Żydów w czasie II wojny światowej i obroną marszałka Philippe'a Petaina, który stał wówczas na czele marionetkowego państwa francuskiego ze stolicą w Vichy. Jean-Marie Le Pen był kilkakrotnie skazywany za wypowiedzi ksenofobiczne i antysemickie. (PAP)