Nowa stacja BBC Persian TV (PTV) zacznie nadawać w przyszłym tygodniu. Jej ambicją jest - jak pisze brytyjska gazeta - wypełnienie luki pomiędzy tubą rządu USA - Głosem Ameryki, a kanałami telewizji finansowanymi przez irańskich uchodźców nadającymi programy rozrywkowe w połączeniu z antyrządową propagandą.
Oficjalna irańska agencja prasowa IRNA ostrzegła, że "wywiad brytyjski będzie posługiwał się PTV dla werbowania Irańczyków do szpiegowania i wojny psychologicznej". Ambasador Wielkiej Brytanii w Teheranie Geoffrey Adams został oskarżony o to, że "z pomocą nowego kanału telewizji planuje wzniecenie aksamitnej rewolucji" - donosi "Guardian".
W osobnym ostrzeżeniu Gwardia Rewolucyjna zaleciła Irańczykom, by unikali wszelkiego kontaktu "z siecią szerzącą kłamstwa" i uznała ją za instrument dywersji powiązany z bahaizmem (ruchem religijnym dążącym do unifikacji chrześcijaństwa, judaizmu i islamu - PAP), której wyznawcy są w Iranie prześladowani, a według władz stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
"Rząd Iranu zamknął gazety i portale, aresztował dziennikarzy i blogersów. Chce, by Iran pozostał społeczeństwem zamkniętym"
Reakcja władz Teheranu nie dziwi dyrektora programowego PTV Siny Motalebiego: "Rząd Iranu zamknął gazety i portale, aresztował dziennikarzy i blogersów. Chce, by Iran pozostał społeczeństwem zamkniętym".
Cytowana przez "Guardiana" znawczyni irańskiego rynku mediów Massoumeh Torfeh sądzi, że dużym problemem będzie dla stacji niemożność prezentowania relacji na żywo i brak sieci jawnych współpracowników.
Z kolei Motalebi obawia się, że największą trudnością mogą okazać się wysokie oczekiwania Irańczyków pod adresem PTV, których stacja ta nie zdoła zaspokoić z powodu braku przedstawicielstwa w kraju, do którego nadaje.