Niedziela Palmowa to jedno z dwunastu najważniejszych świąt w prawosławnym kalendarzu liturgicznym. Zgodnie ze wschodnią tradycją, pierwsze nabożeństwa ze święceniem palm odprawiane były w cerkwiach już w sobotę wieczorem.

Największe w kraju skupiska prawosławnych są w województwie podlaskim. W Białymstoku, stolicy tego regionu, uroczystościom w katedrze św. Mikołaja przewodniczył abp Jakub, ordynariusz prawosławnej diecezji białostocko-gdańskiej.

Palmową Niedzielę świętują 9 kwietnia także grekokatolicy, m.in. z Podkarpacia. "To jest dla nas radosny dzień, który przypomina uroczysty wjazd Chrystusa do Jerozolimy. W tym dniu rozpoczynamy przygotowania do głębokiego przeżycia całego Triduum Paschalnego" - powiedział PAP dziekan sanocki i proboszcz w Komańczy w Bieszczadach, ks. Andrzej Żuraw.

Reklama

Dodał, że u grekokatolików w Niedzielę Palmową nie jest odczytywana w czasie nabożeństw Ewangelia o męce Chrystusa, ale wyłącznie o wjeździe Chrystusa do Jerozolimy.

Święcone w cerkwiach palmy są skromniejsze, niż te widywane u katolików. "Zazwyczaj są to świeże, zielone gałązki, prawie zawsze wierzbowe, przewiązane jedynie kolorowymi wstążkami; czasem zdobione naturalnymi lub sztucznymi kwiatami. Dopuszczalne jest też używanie gałązek kwitnących krzewów, np. forsycji" - dodał ks. Żuraw.

Poświęcone palmy są przechowywane do następnego roku. Zgodnie z tradycją, mają chronić dom i domowników.

Data Wielkiej Nocy w obu chrześcijańskich obrządkach, katolickim i prawosławnym, liczona jest nieco inaczej, dlatego tylko raz na pewien czas święto przypada w tym samym terminie.

Przeważnie prawosławni i wierni innych obrządków wschodnich świętują Wielkanoc po katolikach, a różnica może być nawet pięciotygodniowa, jak to miało miejsce prze rokiem i cztery lata temu. W 2015 roku Wielkanoc obrządków wschodnich wypadła tydzień po katolickiej, zaś w 2014 - w tym samym terminie.

Różnica w ustalaniu daty tego święta wynika z tego, że katolicy świętują Wielkanoc zawsze w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Cerkiew dodaje do tego jeszcze jeden warunek: niedziela wielkanocna musi przypadać po zakończeniu Paschy żydowskiej (to także święto ruchome), bo dla wyznawców prawosławia oba święta są silnie ze sobą związane.

Dokładnych danych co do liczby osób prawosławnych w kraju nie ma. Przedstawiciele polskiej Cerkwi szacują, że wiernych jest 450-500 tys. Według danych GUS, w ostatnim spisie powszechnym przynależność do Kościoła prawosławnego w Polsce zadeklarowało 156 tys. osób. Dane te uznawane są jednak przez hierarchów za niemiarodajne.

Grekokatolików, według spisu GUS, jest w Polsce ok. 50 tys. Mieszkają m.in. w województwach: podkarpackim, małopolskim, warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim, lubuskim i dolnośląskim. (PAP)