Warszawa zdemolowana po sylwestrze

2 stycznia 2009

Sylwestrowy plac Konstytucji wyglądał w telewizji lepiej niż rok temu plac Defilad. Ale kiedy kamery wyłączono, zostało pobojowisko. Mała demolka miasta. Potrzebny będzie remont - stwierdza "Życie Warszawy".

Morze szkła z rozbitych butelek i hałdy śmieci - tak wyglądał przed godz. 7 rano w Nowy Rok cały plac Konstytucji. Internauci zwrócili uwagę, że o tej porze Londyn był już właściwie posprzątany. Na placu Konstytucji bałagan panował jednak taki, że niektórzy warszawiacy robili zdjęcia.

Dzikie hordy

"MDM wygląda jak po przejściu dzikiej hordy. Co za hołota" - dziwiła się jedna z mieszkanek stolicy. Słupki z Syrenką przy przejściach dla pieszych stały powykrzywiane - każdy w inną stronę. Wzdłuż Marszałkowskiej zniknęła część żeliwnych osłon korzeni drzew. Wszystkie krzewy w donicach zostały zadeptane.

Znaki drogowe: przekrzywione albo całe w naklejkach. Na nowiutkich przystankach tramwajowych ktoś powyginał tabliczki. Na chodniku obok hotelu MDM straszyło jezioro z uryny. "Przy imprezie o tej skali nie sposób uniknąć nieporządku i drobnych zniszczeń. O żadnych aktach wandalizmu jednak nie wiem" - mówi gazecie szefowa Biura Promocji Miasta Katarzyna Ratajczyk.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.