Policja niemiecka przesłuchuje esesmanów z brygady Dirlewangera, która była odpowiedzialna m.in. za rzezie podczas powstania warszawskiego - dowiedziała się "Rzeczpospolita".
"Po majowym tekście w +Rzeczpospolitej+ wszczęliśmy postępowanie w sprawie żyjących członków formacji Dirlewangera" - mówi Joachim Riedel z Zentrale Stelle der Landesjustizverwaltungen, odpowiednika polskiego pionu prokuratorskiego IPN. "Rz" ujawniała wówczas, że Czerwony Krzyż przekazał Muzeum Powstania Warszawskiego listę kilkudziesięciu członków zbrodniczej formacji.
Do odszukania żyjących dirlewangerowców oddelegowano dwóch niemieckich śledczych z doświadczeniem w ściganiu nazistowskich zbrodniarzy. Ustalili oni, że z listy Czerwonego Krzyża, na której było 85 osób, żyje dziesięć. Ponad połowa z nich została już przesłuchana. Nie przyznają się do udziału w zbrodniach w czasie powstania warszawskiego - pisze gazeta.
Więcej o tej sprawie w obszernej publikacji na łamach "Rzeczpospolitej".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu