Z długiej listy priorytetowych zmian, jakie zapowiadał nowy prezydent, póki co zajął się tylko Obamacare. I to w sposób bardziej pozorny niż realny.
Donald Trump nie zrobił większości rzeczy, które zapowiadał na pierwszy dzień urzędowania. Jego inauguracyjne przemówienie pokazało jednak, że faktycznie ma zamiar spełniać obietnice wyborcze i że może to być wyjątkowo burzliwa prezydentura.
Już po zwycięstwie w wyborach Trump kilkakrotnie powtórzył, że do „podnoszenia Ameryki z ruin” zabierze się natychmiast po zaprzysiężeniu i przedstawił listę tego, co zamierza zrobić w pierwszym dniu. Znalazły się na niej m.in. ogłoszenie planu renegocjowania układu o wolnym handlu z Kanadą i Meksykiem – NAFTA, formalne wycofanie się USA z czekającej na ratyfikację umowy Partnerstwa Transpacyficznego (TPP), zniesienie ograniczeń dla wydobycia węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego, zmienienie wprowadzonych przez administrację Baracka Obamy ograniczeń dla kluczowych inwestycji energetycznych, wstrzymanie płatności do ONZ-owskich programów klimatycznych, wstrzymanie imigracji z krajów zagrożonych terroryzmem, wstrzymanie funduszy federalnych dla miast, które nic nie robią z nielegalną imigracją, wstrzymanie – z nielicznymi wyjątkami – zatrudnienia w administracji, przedstawienie poprawki do konstytucji wprowadzającej limit kadencji dla członków Kongresu i wprowadzenie pięcioletniego zakazu zajmowania się lobbingiem przez odchodzących urzędników administracji.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.