Budowa kolejnych osiedli żydowskich zagroziłaby rozwiązaniu polegającemu na istnieniu dwóch państw - oświadczył Biały Dom, broniąc decyzji USA, które wstrzymały się od głosu podczas piątkowego głosowania RB ONZ nad rezolucją ws. wstrzymania żydowskiego osadnictwa na Zachodnim Brzegu Jordanu.
"Nie mogliśmy z czystym sumieniem zawetować rezolucji wyrażającej zaniepokojenie trendami, które naruszają fundamenty dla rozwiązania polegającego na istnieniu dwóch państw (izraelskiego i palestyńskiego)" - powiedział podczas konferencji prasowej Ben Rhodes, doradca Baracka Obamy ds. bezpieczeństwa.
Jak podkreślił w oświadczeniu sekretarz stanu USA John Kerry, Stany Zjednoczone nie zgadzają się z każdym aspektem rezolucji. Dokument ten jednak "słusznie potępia przemoc, podburzanie oraz akcję osiedleńczą, jak również wzywa obie strony do podjęcia konstruktywnych działań, by odwrócić obecne trendy i przybliżyć perspektywę rozwiązania opartego na koncepcji dwóch państw".
Do tej pory USA, choć sprzeciwiały się budowie nowych osiedli, nigdy nie poparły działań godzących w interesy państwa żydowskiego. W 2011 roku, gdy w Radzie Bezpieczeństwa próbowano przeforsować rezolucję potępiającą osadnictwo na Zachodnim Brzegu, przedstawiciel USA w Radzie skorzystał z prawa weta. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu