50 piór z bursztynem, spinki do mankietów w „eleganckim, drewnianym pudełku”, aparat fotograficzny z wyposażeniem czy 425 zestawów „filiżanek VIP” – to przykładowe zakupy dokonane przez Główny Urząd Statystyczny na potrzeby powszechnego spisu rolnego przeprowadzonego w 2020 r.
Samorządowcy są oburzeni, tym bardziej że – jak twierdzą – gminni komisarze spisowi nie otrzymali obiecanych nagród za dodatkową pracę, co uzasadniono covidowym zaciskaniem pasa. Spór władz lokalnych z rządem kładzie się cieniem na trwające przygotowania do narodowego spisu ludności i mieszkań, który ma ruszyć w kwietniu.
Samorządowcy oskarżają Główny Urząd Statystyczny o bezsensowne wydanie kilku milionów złotych na promocję Powszechnego Spisu Rolnego zamiast na wynagrodzenie komisarzy spisowych
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.