Autopromocja

Społeczeństwo ma prawo do kontrolowania służb

Służby specjalne/ policja
Ujawnienie narzędzi ABW mogłoby mieć szkodliwy wpływ na skuteczność jej działańShutterStock
25 sierpnia 2016

Naczelny Sąd Administracyjny będzie musiał rozstrzygnąć, czy ABW ma obowiązek podzielić się informacją na temat korzystania z systemu automatycznego rozpoznawania tablic rejestracyjnych (ARTR).

Skargę kasacyjną w tej sprawie złożyła Sieć Obywatelska Watchdog Polska. Przegrała bowiem przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie. Pod koniec maja 2016 r. przyznał on rację szefowi Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (II SA/Wa 214/16) uznając, że „niejawna nie jest tylko treść informacji zawartej w materiałach pozyskanych w wyniku czynności operacyjno-rozpoznawczych czy też w ramach współpracy prowadzonej z partnerami zagranicznymi, ale także sposób jej pozyskania, a nawet samo potwierdzenie faktu jej posiadania”. Spór bowiem dotyczy właśnie pytania o to, czy służba z ARTR w ogóle korzysta.

Zdaniem WSA wiedza w tym zakresie, jak również informacja na temat możliwości technicznych ABW, ma niebagatelne znaczenie zarówno dla obcych służb wywiadowczych, jak i dla zorganizowanych grup przestępczych, których rozpracowywaniem zajmuje się ABW. Upublicznienie takich informacji może więc utrudnić czy wręcz uniemożliwić organowi wykonywanie jego ustawowych działań, a tym samym narazić państwo polskie i jego sojuszników na uszczerbek. „Trzeba też zwrócić uwagę na to, że obecna sytuacja polityczna na świecie, wzrastające zagrożenie terroryzmem oraz walki zbrojne na Ukrainie wymagają zachowania daleko idącej ostrożności w ujawnianiu informacji mających związek z działalnością służb specjalnych” – przekonywał WSA.

Z takim rozstrzygnięciem nie zgodziła się sieć. W skardze kasacyjnej dowodzi, że w sprawie nieprawidłowo objęto informacje klauzulą poufności. Błędnie przyjęto mianowicie, że ich udostępnienie miałoby wpływ na wykonywanie zadań ABW. Tymczasem pytania sieci miały charakter ogólny i ujawnienie na nie odpowiedzi nie mogłoby naruszać jakichkolwiek wartości prawnie chronionych. Stowarzyszenie zapytało w swoim wniosku m.in., czy ABW korzysta z danych systemu ARTR, a jeśli tak, to kto obsługuje ten system; czy agencja korzysta w tym zakresie z usług firmy zewnętrznej; w ilu miastach w Polsce funkcjonuje to narzędzie; czy wszędzie ABW ma do niego dostęp; wreszcie, jak długo przechowywane są dane.

– Zaznaczyliśmy w skardze także, że jawność informacji o stosowanym przez ABW systemie ma istotne znaczenie, bowiem dotyczą one związku działalności ABW z wolnościami i prawami człowieka i obywatela. Społeczeństwo ma prawo do kontrolowania form działalności służb, gdy te wkraczają w sferę praw człowieka – tłumaczy Bartosz Wilk, prawnik sieci.

Tylko bowiem w ten sposób można zweryfikować, czy władze publiczne nie pozyskują innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. A taki wymóg stawia konstytucja (art. 51 ust. 2).

Sieć w istocie kwestionuje przed sądami dwie decyzje – z października i grudnia 2015 r. – które wydał generał Dariusz Łuczak, ówczesny szef ABW. Odmawiając odpowiedzi na pytania organizacji przekonywał w nich, że cel, dla jakiego została powołana agencja, oraz charakter jej zadań przesądza o tym, że wnioskowane dane nie powinny być udostępnione. Ujawnienie narzędzi ABW mogłoby mieć bowiem szkodliwy wpływ na funkcjonowanie służby i skuteczność jej działań.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.