Raz mam być najwyższym wzorem, a za chwilę słyszę, że mam być jak zwykły pracownik. Z każdym kolejnym pokoleniem sędziów może się okazać, że będzie to pokolenie w większym stopniu pracowników, bo w tę właśnie stronę zmierza ustawodawca - pisze Bartłomiej Przymusiński, sędzia, prezes wielkopolskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia"
Godność sędziego jest sprawą niebagatelną, zwrócił na nią uwagę nawet ustawodawca konstytucyjny. Artykuł 178 ust. 2 konstytucji stanowi, że władza ustawodawcza przy ustalaniu warunków pracy i wynagrodzenia sędziów powinna mieć na uwadze, aby odpowiadały one godności urzędu sędziego. To jednak, czy ta godność będzie przejawiała się w zachowaniach sędziów, zależy przede wszystkim od sędziów, a wspomniany postulat pod adresem ustawodawcy ma pełnić funkcję wzmacniającą odpowiednie postawy etyczne wśród sędziów.
Myślę, że należy przede wszystkim rozróżnić dwie sfery życia sędziów: związaną ze służbą oraz prywatną, tak jak zresztą czyni to zbiór zasad etyki zawodowej sędziów. W sferze służbowej oczekuje się, że sędzia dochowa najwyższych standardów rzetelności, bezstronności, a wobec stron zachowa godną postawę, cierpliwość, grzeczność i będzie tego wymagał od innych uczestników postępowania. W sferze prywatnej godność urzędu sędziego jest zdefiniować trudniej, bo dochodzi tu już do konfliktu z inną wartością, jaką jest prawo do prywatności.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.