Polskie urzędy nie mają prawa odmówić wydania aktu urodzenia dziecka tylko dlatego, że jego rodzice to małżeństwo lesbijek – wynika z precedensowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Orzeczenie otwiera drogę do zmiany dotychczasowej praktyki organów administracji, które konsekwentnie twierdziły, że w rubryce „ojciec” i „matka” można wpisać wyłącznie dane mężczyzny i kobiety.
– To pierwsza wygrana sprawa, w której sąd dostrzegł, że jej meritum stanowi ochrona praw dziecka, a kwestia małżeństw jednopłciowych jest tylko tłem – cieszy się mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, koordynatorka ds. strategicznych postępowań sądowych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich (RPO przystąpił do sprawy).
Nie ma też wątpliwości, że NSA, uchylając decyzję wojewody o odmowie tran skrypcji zagranicznego aktu urodzenia polskiego dziecka ze związku lesbijek, wysłał jednoznaczny sygnał urzędom, które w przyszłości staną przed podobnym dylematem.
Związek jednopłciowy w tle
Sednem sporu są prawa 4-letniego chłopca urodzonego w Wielkiej Brytanii w małżeństwie dwóch Polek (brytyjski parlament zalegalizował związki jednopłciowe w 2013 r.). W 2015 r. matka dziecka zwróciła się do urzędu w Krakowie o transkrypcję jego aktu urodzenia, czyli przeniesienie zagranicznego aktu stanu cywilnego do polskiego rejestru.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.