Autopromocja

Posłowie Platformy chcą załatać dziury w e-sądzie

prawo, komputer, internet
E-sądShutterStock
4 stycznia 2013

Kilkakrotne dochodzenie tej samej należności od dłużnika przez tego samego wierzyciela, żądanie zapłaty roszczeń wymagalnych, ale już dawno przedawnionych, świadome lub lekkomyślne podawanie w pozwie nieprawidłowego albo nieaktualnego adresu pozwanego. To najczęściej spotykane grzechy wśród 4,6 mln spraw załatwionych do tej pory przez e-sąd.

Wprawdzie możliwość skorzystania z EPU okazała się skutecznym narzędziem do egzekwowania należności, jednak również ułatwiła działalność grupom nieuczciwych windykatorów.

– Skupują stare roszczenia i podają adres pozwanego sądowi, nie aktualizując go. Komornik, który dotrze do dłużnika i ściągnie należność, najczęściej przekazuje im pieniądze za granicę, bo tam mają siedzibę – tłumaczy adwokat Bartosz Grohman z Kancelarii Grohman. Nawet jeśli dłużnik wniesie sprzeciw od nakazu zapłaty i uda się mu pozbawić wykonalności tytuł wykonawczy, to poniesione przy tym koszty często przewyższają wysokość odzyskanej kwoty – dodaje Bartosz Grohman.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.