Sprawiedliwość spóźniona jest zaprzeczeniem sprawiedliwości

16 kwietnia 2015

Nie ma nic gorszego dla jakości i szybkości postępowań sądowych, jak forsowana przez ministerstwo sprawiedliwości zasada niezwłocznego nadawania biegu wszystkim sprawom w referacie sędziego.

19 lat - tyle trwał proces dotyczący zabójstwa kobiety zakończony w ubiegłym roku przed warszawskim sądem apelacyjnym (sygn. akt II AKa 261/14). Sprawca dostał karę 15 lat pozbawienia wolności. Fakt, że postępowanie to było skomplikowanym procesem poszlakowym. To zaś wymaga od sądu niemalże precyzji chirurgicznej w ułożeniu całości stanu faktycznego sprawy z drobnych elementów układanki. Czy jednak nie można było tego zrobić szybciej?

- - podkreśla prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury.

- - tłumaczy długotrwałość postępowania adwokat Radosław Baszuk. Przyznaje, że jest to sytuacja nienormalna, ale czasami konieczna.

- - podkreśla adwokat.

Sędzia Bartłomiej Przymusiński, prezes wielkopolskiego oddziału Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" mówi jednak: sprawiedliwość spóźniona jest zaprzeczeniem sprawiedliwości. - - zwraca uwagę sędzia Przymusiński.

Wypadki lotnicze

I tak Europejska Komisja ds. Efektywności Sądownictwa przy Radzie Europy wzięła pod lupę szybkość postępowań sądowych w Europie. Raport Komisji z 2012 r. pokazuje, że na 39 badanych państw, Polska plasuje się na 14 pozycji. W ubiegłym roku Komisja wskazała, że sytuacja Polski w zakresie spraw cywilnych jest wręcz krytyczna i istnieje obawa, że będzie się pogarszać.

- - mówi sędzia Przymusiński.

I dodaje, że z zazdrością ogląda procedurę badania wypadków lotniczych, która skupia się na analizie systemowej przyczyn prowadzących do wypadku i nie ogranicza się do stwierdzenia: pilot podjął błędną decyzję. Idzie dalej i właściwe organy starają się ustalić: jak to się stało, jakie czynniki temu sprzyjały i co należy zrobić, aby zapobiegać podobnym sytuacjom.

- - tłumaczy sędzia Przymusiński.

Katalog problemów

Prawnicy wskazują na szereg przyczyn, które prowadzą do tego, że sprawy - choć mogłyby szybciej - toczą się wolniej, żeby nie powiedzieć w ślimaczym tempie.

- - wymienia sędzia Przymusiński.

I jeszcze mówi o organizacji pracy sędziego: procesy o dużym nasileniu społecznego zainteresowania z reguły toczą się jak na polskie warunki dość sprawnie, jak np. proces o zabójstwo małej Madzi.

- - podkreśla sędzia.

Dodaje, że poza tym wśród sędziów można dostrzec postawy konformistyczne: sędzia, który dopuści wszystkie dowody w mniejszym stopniu ryzykuje uchylenie sprawy do ponownego rozpoznania, niż sędzia, który ma odwagę prowadzić postępowanie w określonym kierunku.

- - mówi dalej sędzia Przymusiński.

Na tym nie koniec

Mec. Radosław Baszuk mówi, że nie sposób wskazać jednej przyczyny długotrwałości procesów sądowych.

- - wymienia.

- - uważa sędzia Rafał Puchalski z Sądu Rejonowego w Jarosławiu.

Prokurator Jacek Skała wskazuje, że wśród źródeł długich procesów należy wziąć pod uwagę takie dwa elementy: po pierwsze zakres kognicji, po drugie złą organizację zarówno sądów, jak i prokuratury. Sędziowie mają - jego zdaniem - zbyt mało czasu, by skupić się na orzekaniu w poważnych sprawach, ponieważ zbyt wiele tego czasu poświęcają na orzekanie w sprawach drobnych np. wykroczeń, które niegdyś były domeną Kolegiów.

- - przestrzega prokurator Skała.

Szybko nie znaczy lepiej

- - uważa mec. Baszuk. I mówi, że wartością jest proces prowadzony sprawnie, rzetelnie i zdecydowanie, koncentrujący materiał dowodowy i respektujący gwarancje procesowe stron. W tym znaczeniu proces, w którym w miesiącu odbędzie się jeden termin dobrze przygotowanej i przeprowadzonej rozprawy, toczy się sprawniej od takiego, w którym w tym samym czasie wyznaczy się kilka terminów, bez refleksji co do faktycznej możliwości przeprowadzenia na tak zaplanowanej rozprawie koniecznych czynności procesowych.

Sędzia Puchalski zastanawia się, czy w obliczu takich przypadków jak trwający prawie 20 lat proces nie powinno dojść do interwencji ustawodawcy wprowadzającej np. jakiś maksymalny okres postępowania sądowego w sprawach poszlakowych. Na dzień dzisiejszy zasada prawdy materialnej wymaga od sądu wysiłku, który w pewnych ekstremalnych wypadkach, jak tutaj, prowadzi do wieloletniego procesu.

Jak więc wyleczyć wymiar sprawiedliwości?

- - proponuje sędzia Puchalski.

Ewa Maria Radlińska

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Prawnik.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.