Traktując poważnie zasady demokratycznego państwa prawnego i podziału władz nie można zaakceptować sytuacji, w której publicznie ogłoszony i powszechnie znany wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący ustroju Polski miałby być traktowany jako nieistniejący z tego powodu, że służby podległe prezesowi Rady Ministrów zaniechały przedrukowania go w dzienniku urzędowym - pisze dr hab. Piotr Mostowik.
W państwach cywilizowanych nie budzi wątpliwości, że powszechne obowiązywanie aktu normatywnego poprzedzone jest jego oficjalnym ogłoszeniem, co powinno zostać zorganizowane przez administrację publiczną. Z uwagi na normatywny skutek części orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego również ich oficjalne ogłoszenie jest potrzebne. Promulgacja w Dzienniku Ustaw jest również potrzebna w stosunku do uchwały Sądu Najwyższego o ważności wyborów. W obecnym stanie prawnym oficjalne ogłaszanie organizowane jest przez służby podległe władzy wykonawczej (Rządowe Centrum Legislacji).
Wypadek braku promulgacji przez te służby wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 9 marca 2016 r. (sygn. K 47/15, www.trybunal.gov.pl) rodzi pytanie, w jaki sposób należy rozumieć „ogłoszenie” oraz jego „oficjalność" w odniesieniu do wyroków TK, których nie przedrukowano w Dzienniku Ustaw. Moim zdaniem odpowiedź na to pytanie wynika nie tylko ze szczegółowych postanowień Konstytucji RP dotyczących bezpośrednio trybunału (rozdział VIII Konstytucji RP) i ustawy z 2000 r. o ogłaszaniu aktów normatywnych, ale również ogólnych zasad ustrojowych przewidzianych w rozdziale I ustawy zasadniczej (pt. „Rzeczpospolita”) i potrzeby zapewnienia ich efektywności. Przedstawione niżej rozwiązanie de lege lata jest rezultatem całościowej wykładni, która dotyczy nietypowej sytuacji, jaka obecnie zaistniała.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.